2017
Słońce w XII domu
2017
Medium
2017
Matka natura z owocami
2016
KRÓLESTWO
2015
KSIĘŻYCÓWKA
2015
KINDERTURNEN art book
2014
Głowa do wycierania
2014
3P, czyli Plica Polonica Poetica
2014
Altana Westchnień
2014
MIŁOŚĆ I MEDYCYNA. Antologia
2014
Phallus Indusiatus
2013
ŚCIANA
2013
HOMEBODY
2013
SZKIELETY
2012
KINDERTURNEN
2012
Greetings from Eternity
2012
DEADLINE. Never Ending Story
2012
Kiedy rozum śpi budzą się demony. Nokturn
2011
Future Perfect
2011
Mirror Error
2011
Moje małe szybki
2010
Antykalendarz
2010
Łabędzi śpiew
2010
Sculptures just now!
2010
Monuments
2009
Ustawienia/ćwiczenia
2009
Szkielety
2009
Zakrywanie/Odkrywanie
2009
Obieg zamknięty + Głuchy telefon
2008
Roślina, skamielina, grzyb, koguci grzebień, serce czy zakrzepła krew...
2008
Bez tytułu
2006
Gabinet
2006
Studia Gimnastyczne
2006
Szczęśliwi, którzy idą do pracy. Szczęśliwi, którzy wracają do domu.
2006
Ty i ja
2006
Cukrownica
2005
Sztuka na marginesie,
na marginesie sztuki
2005
Under the Head
2004
Absence
2004
Nos duo
 

>

DEADLINE. Never Ending Story | art book | 2012 –
tusz pigmentowy na papierze bawełnianym
format 25 x 32 cm | edycja 4 + 2 A.P.

Praca, która wcześniej przybrała formę instalacji, ulegała na przemian rozmnożeniu i redukcji elementów, by ostatecznie przybrać zamierzaną od początku formę książki. Książka zamyka ostatni etap pracy nad tematem, rozbite wcześniej części, rozsypane karty z księgozbioru zostały zamknięte w jedną całość, gdzie warstwa po warstwie tworzą nowe narracje. Jest to opowieść o morzu, które wyrzuca na brzeg swoje szczątki; o W
szechoceanie – bez początku i końca – nieustannie przelewającej się żywej substancji; o rozgrywającym się spektaklu, który nie potrzebuje publiczności; a także o smutku entropii, wysychaniu oceanu i złudzeniu fali. W tle toczących się historii widzimy abstrakcyjne obrazy powstałe z mieszanki wody, farby i oleju – to zanieczyszczona spieniona fala morska nieustającą w swym ruchu przypływów i odpływów. Na pierwszym planie mini narracje zamykają się w kolażach, rozpięte między możliwością a rzeczywistością, logiką porządku a przypadkowym spotkaniem, dramatem rozkładu i chwilowym sentymentem.

Praca, która ma wpisaną w swoją strukturę ciągłą zmianę, na obecnym etapie ma wiele pustych stron, które kiedyś zostaną zapełnione. Na razie jednak czyste kartki pozostają w swej biernej gotowości i inercji. Trudno jest w tej chwili przewidzieć czym będzie ta książka za jakiś czas, być może stanie się książką o czasie właśnie albo jedynie martwą formą niepewności, zwątpienia i chaosu – nabrzmiałym dowodem kompulsywnego gromadzenia obrazów. W każdym bądź razie pozostawiając ją wiecznie nieskończoną – w procesie nieustającego przeobrażania – tracąc jednocześnie częściowo nad nią kontrolę przez oddanie jej w inne ręce i umysły, autorka nadaje jej kształt wody w naczyniu czy raczej naczynia z wodą. Świadoma nieuchronnego końca, próbuje go odwlec na tyle na ile to tylko możliwe.

Agnieszka Taborska rozpoczyna swój tekst Morze, czyli poeta pracuje od wyrzucania falami zbitek słów niczym martwych szczątków, by potem płynnie przejść do fascynacji wodną materią, której ulegli surrealiści. Wydobywa zabawne anegdoty z odmętów historii i podświadomości. Literacki kolaż Agnieszki Taborskiej zainspirowały „inwentarze” Georgesa Pereca, surrealistyczne wariacje na temat wody oraz własne doświadczenie życia nad oceanem. Oniryczny rytm poetyckiej prozy toczy dialog z mozaikową narracją kolaży.

W tekście pt. Fragment większej całości Agnieszka Pindera podejmuje się rozważań nad 
techniką kolażu jako specyficzną metodą pracy zakładającą każdorazowe kolekcjonowanie i selekcjonowanie materiału wyjściowego przed właściwą realizacją. Autorce proces ten przypomina improwizację taneczną czy budowanie utworu muzycznego na taśmę, które również opierają się na skończonej liczbie części składowych poddanych ćwiczeniom kompozytorskim. Na bazie tej intuicji skompilowana została fikcyjna narracja wokół „utworów” Patrycji Orzechowskiej.

Tekst Jonasa Nobla Gra z uszczerbkiem – stracone w tłumaczeniu był na początku jedną z części jego instalacji, którą pokazał w 2010 roku w Galerii Charlotte Lund w Sztokholmie. Teraz stał się również częścią tej książki. Historia przedstawia załogę rozbitego statku, która przed wypadkiem próbowała bezskutecznie sprzedać towar, ale wydawało się, że nikt nie potrzebuje ich produktów. Kiedy znaleźli się na wyspie potraktowali to jako sposób na ucieczkę od społeczeństwa. Załadunek ze statku dopływa do brzegu ale wszystkie rzeczy są dla nich bezużyteczne. Układają więc wszystkie produkty na stosie i odwiedzają go jak pewnego rodzaju świątynię przypominającą im ich dawne życie. Tytuł służy jako metafora gospodarki rynkowej, gdzie popyt jest tworzony przez strategie marketingowe, strategie, które często oznaczają, że konieczne jest włożenie większego wysiłku w wyeksponowanie produktów niż w ich wyprodukowanie. Coś zostało stracone i jedyne co pozostaje to grać w tę grę jak gdyby nigdy nic.

Tytuł tekstu Katarzyny Czeczot Powiedziała, że kiedy śpiewa, widzi ślimaka morskiego to cytat z filmu Felliniego A statek płynie. Dotyczy zmarłej sopranistki, której prochy mają zostać rozsypane wokół jej rodzinnej wyspy. Film Felliniego, legendy o syrenach, opera Juliany Snapper i – oczywiście – opis śmierci Ofelii to tylko niektóre przykłady opowieści naprowadzających na dziwny związek między wodą, śmiercią a śpiewaniem.

(tekst: P_O / A_T / A_P / J_N / K_C)

ciąg dalszy nastąpi...

x

Ta strona jest zoptymalizowana pod przeglądarki: Mozilla Firefox 3.0+, Opera 10.0+, Internet Explorer 6.0+, Safari 4.0+